Sojusznicy odwracają się od Turcji

topsyrian-refugees-get-water-from-turkish-red-crescentreutersmurad-sez

Według doniesień zarówno EU jak i NATO opuściło swojego sojusznika, Turcję, która przyjęła już 1,5 miliona syryjskich uchodźców. Europejskie wsparcie dla tej sprawy jest jak na razie znikome. Syryjczycy, którzy znaleźli się w Turcji mieszkają w obozach lub próbują dostać się do większych miast Turcji. Pomimo wielkiej pomocy humanitarnej ze strony Rządu wielu uchodźców znajdujących się w Stambule zmuszonych jest do żebrania na ulicach, gdyż koszty utrzymania tak wielkiej liczby uchodźców są zbyt duże. Turecki prezydent wzywa resztę świata, a w szczególności Europejczyków do większego zaangażowania się i jednocześnie krytykuje wspólnotę europejską za dotychczasowy brak chęci pomocy. Faktem jest, że wysłana pomoc jest bardzo mała w porównaniu do wielkości problemu. Komisja Europejska hojnie deklarowała pomoc w wielkości 215 mln Eurodla syryjskiego regionu najbardziej dotkniętego katastrofą , jednak tylko 50 mil euro zostanie przekazane na bezpośrednią pomoc humanitarną, z czego tylko mały procent trafi do Turcji. Jest to dość dziwne zachowanie, ponieważ Turcja jest bardzo strategicznym sojusznikiem Europy i jednocześnie ważnym członkiem NATO, a jej stabilność polityczna i wojskowa ma bardzo wielkie znaczenie dla całego regionu, zarówno ze strony Rosji jak i krajów muzułmańskich. Skąd więc ta bierność? Istnieje wiele wyjaśnień, przede wszystkim Erdogan swoją polityką poróżnił Turcję z państwami członkowskimi Unii Europejskiej i już coraz głośniej się mówi o tym, że proces akcesyjny Turcji do wspólnoty europejskiej po prostu zatrzymał się w miejscu – Turcja nie chce wstąpić do bloku Unijnego, a nawet gdyby chciała Unia i tak by jej nie przyjęła. W dodatku Turcja nie prowadzi zbyt klarownej polityki wobec innych muzułmańskich krajów, z czego największą chyba niewiadomą jest niezrozumiała polityka Turcji wobec Asada, który z przyjaciela stał się nagle wrogiem. Powszechnie uważa się że Turcja stała się krajem tranzytowym dla międzynarodowych terrorystów, a to może szybko obrócić się przeciw niej, jeśli terroryści nie będą się w stanie przedostać dalej. Jeśli Ankara zbyt pochopnie opowie się po czyjejś stronie, stanie się łatwym celem ataków. Jeśli Erdogan zdecyduje się wspomóc Kurdów, w krótkim czasie ważnym problemem kraju stanie się znów sprawa separatystów. W opinii autora artykułu w obecnej sytuacji NATO powinno zależeć na zabezpieczeniu tureckich granic i kontroli dżihadystów, a Europie na tym, by Turcja poczuła że może w tej sprawie liczyć na adekwatną pomoc z Zachodu. Dodam od siebie, że jeśli nie, to może wkrótce znowu USA rzuci się na pomoc wraz z miejscową ostoją humanitaryzmu, Izraelem i będą wprowadzać kolejną „demokrację” w regionie np. w Iranie, a Ankara i Erdogan coś od nich wyżebrzą w zamian za pomoc w bombardowaniu muzułmańskich miast. Może wtedy trafi coś do uchodźców?

Grafika: Qantara

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s