Państwo Islamskie nie pojawiło się znikąd. Zachód nie bez winy

234233-301e04ac-f472-11e3-9b4b-c275dbac2021

Państwo Islamskie (IS) pojawiło się znikąd i zawładnęło wielkimi obszarami, myśli wielu ludzi. A jednak tak nie jest. Dżihadyści byli od dawna aktywni na Bliskim Wschodzie; również za sprawą Zachodu.

Wiele o Ibrahimie al-Badrim nie wiemy. Jedynie to, że urodził się w Bagdadzie w biednej rodzinie. Teraz na brak pieniędzy raczej nie narzeka, mianował się kalifem i dowodzi własną armią, zwaną „Państwem Islamskim” (PI).

Kariera przywódcy islamistów, który zwie się od 2010 roku Abu Bakr al-Baghdadim, była tak samo błyskawiczna jak kariera milicji terrorystycznej, która od 2013 roku walczy też w wojnie syryjskiej i uznawana jest za nowego wroga Zachodu.

Całość: http://www.dw.de/pa%C5%84stwo-islamskie-nie-pojawi%C5%82o-si%C4%99-znik%C4%85d-zach%C3%B3d-nie-bez-winy/a-18144034

Reklamy

„trockiści islamu”

?????????????????????????????

 

„W swoim fanatyzmie Państwo Islamskie dorównuje początkom państwa sowieckiego” – pisze w „Więzi” Andrzej Saramowicz. „Spór o oblicze islamu” – to wiodący temat aktualnego numeru pisma.

Ofiary poniedziałkowego zajścia w Sydney (zob.: Szturm na kawiarnię z zakładnikami), wydarzenia w Syrii i Iraku, gdzie w siłę rośnie „diaboliczne Państwo Islamskie” (jak określił je komisarz ds. praw człowieka przy ONZ, Zajd Raad Zajd al-Husajn, zob.: Diaboliczne Państwo Islamskie); dokonywane niemal każdego tygodnia ataki Boko Haram w Nigerii (zob.: Chrześcijanie w Nigerii potrzebują pomocy); mordowanie chrześcijan na północy Kenii przez Al Szabab (zob.: Al Szabab dokonała kolejnej masakry); islamistyczne przypadki aktywności w środowiskach muzułmańskich w Europie – wszystko to daje obraz dość ponury.

Wydarzenia te rodzą lęki, podsycają niechęć i sprzyjają, niestety, uprzedzeniom. Czego się można spodziewać, gdy wojownicy dżihadu mówią już nawet głosami dzieci (zob.: Dzieciaki idą na dżihad)? Jednocześnie nie brak międzyreligijnych  gestów solidarności z prześladowanymi chrześcijanami (zob.: Maszerowali w obronie chrześcijan) a ofiarami islamistów są przecież i sami muzułmanie (zob.: 120 ofiar zamachu w meczecie), którzy odcinają się ekstremistów.

Cały tekst: http://gosc.pl/doc/2285871.Ekstremisci-sa-w-bledzie

 

„Arabska droga cierniowa”

10850228_1556408527937671_5888350975669597265_n

Gilles Kepel (autor m. in. „Zemsty Boga”) – „Arabska droga cierniowa”. Znakomita książka o rewolucjach w krajach arabskich. Właśnie przetłumaczona i wydana przez Wydawnictwo Dialog.
Tu opis ze strony wydawnictwa:

„Arabska droga cierniowa” to książka o arabskiej Pasji, z całym bogactwem dwuznaczności kryjących się w tym pojęciu. Zestawiając obserwacje z podróży w latach 2011–2013 z doświadczeniami trzech dekad spędzonych na przemierzaniu południowych i wschodnich brzegów Morza Śródziemnego, autor przedstawia w niej dwa pierwsze etapy tego gigantycznego ruchu.
Stwierdza, że trzy lata po wybuchu tamtejszych rewolucji męczeński wymiar tego zjawiska zgasił panujący na początku entuzjazm. Stawia zatem pytania: Co zostało z idei porywających ludzi zgromadzonych na placu Tahrir czy l’avenue Bourghiba? Czy ofiara Mohameda Bouaziziego w Sidi Bu Zajdzie, która doprowadziła do wybuchu w państwach arabskich, została poniesiona na próżno?
Wiosną 2014 roku młodzi rewolucjoniści z egipskiej „wiosny” 2011 mają kłopot z odpowiedzią na te pytania; część z nich jest zakłopotana, bo nie ma już więzień, które opuścili po upadku Mubaraka. Po epizodzie z władzą Braci Muzułmanów, uznanym przez większość za zdradę, któremu towarzyszył chaos społeczny, przemoc w miastach, gwałty, kradzieże, postępujące ubóstwo i przestępczość, przejęcie władzy przez wojskowych, sprawujących rzeczywistą kontrolę za fasadą rządów cywilnych, zapewniło dowództwu pewną popularność.
Wydaje się, że u zmęczonej zamieszaniem ludności dążenie do bezpieczeństwa wzięło górę nad ideałami wolności i demokracji, co trzy lata wcześniej wydawało się niemożliwe. Jednak według największych optymistów nic już nie będzie takie jak przedtem; mimo fatalnego przebiegu wydarzeń duch rewolucyjny głęboko przeniknął narody arabskie. Zobaczymy, co przyniesie czas. Obserwujemy wszak powstawanie silnych ruchów artystycznych, co wczorajszym rewolucjonistom w pewien sposób kompensuje zamknięcie przestrzeni politycznej. Odnajdują się w tym działaniu ci, którzy dzisiaj mają zakaz wstępu na plac Tahrir.
Być może właśnie teraz stawia swoje pierwsze kroki rewolucja kulturowa, jednak musi przejść jeszcze daleką drogę, zanim pojawi się znowu jako prawdziwa rewolucja polityczna.


http://www.wydawnictwodialog.pl/index.php

Iluzja Rewolucji

jubel_tahrir_0

Egipski pisarz Mansura Esddin brał udział w protestach przeciwko reżimowi Mubaraka od samego początku.

,,Uniewinnienie Mubaraka nie jest dla nikogo niespodzianką, gdyż od początku wiele wskazywało, że do tego dojdzie. Mimo to, dla uczestników tamtych protestów, był to dotkliwy policzek. Według wielu opozycjonistów jednym z największych sukcesów rewolucji było to, że udało się zaangażować w politykę i w życie społeczne wielu ludzi, którzy do tej pory przyjmowali postawę bardzo bierną. Samo ciało rewolucji stało się jakby martwe, choć nadal w głowach ludzi snują się marzenia i plany. Dzisiaj, jak powtarza wielu, najważniejsze jest to, aby uczyć się na błędach i ich nie powtarzać. Niestety młode pokolenie Egipcjan znalazło się na politycznej pustyni – udało się obalić „ojca” narodu, ale pozostała skostniała armia polityków i wojskowych , którzy realizują swoje polityczne cele nie oglądając się na koszty jakie ponosi społeczeństwo, a szczególnie młodzi ludzie. Jedną z najważniejszych cech są wiek i układy i wydaje się, że młode pokolenie przegrało tę walkę nie mając lidera, który mógłby pomóc im przebić się przez te ograniczenia. Oprócz polityków i wojskowych problemem jest Bractwo Muzułmańskie, które ma swoje konkretne cele i jest w stanie wiele poświęcić aby je osiągnąć. Niestety wykorzystuje do tego nastroje społeczeństwa, a w szczególności młodych ludzi. Są oni całkowicie nie przygotowani do jakiejkolwiek formy rządzenia krajem i przyzwyczajeni do działania w podziemiu. Zapominając o tym, że egipskie społeczeństwo to różnorodność kulturowa i religijna, wykorzystują oni nastroje społeczne, podobnie jak wojskowi. Warto też wspomnieć, że obie siły (wojskowi i BM) nie są w stanie przechylić zwycięstwa na swoją stronę we wzajemnej walce. Dzisiaj Bractwo Muzułmańskie po upadku Mursiego i masakry na placu Rabia w Kairze jest przedstawiane jako nieszczęśliwa ofiara. Status ofiary nic im dobrego nie przyniesie, jeśli nie zaczną analizować swoich błędów, zamiast użalać się nad swoim losem, i nie zajmą się pomocą w zapewnieniu ładu społecznego. Aby móc zbudować silne państwo, w którym będą szanowane prawa człowieka i obecny będzie sprzeciw wobec islamistów, władza nie może przeszkadzać obywatelom w budowaniu struktur partyjnych i tworzeniu się społeczeństwa obywatelskiego. Obrońcy demokracji powinni się uczyć na błędach z przeszłości i kontynuować budowę tych struktur, angażując młodych i ambitnych ludzi, którzy mają energię, pomysły i potrafią się cieszyć nawet z małych sukcesów.”

Na podstawie: Qantara, nadesłane przez J.P

Szariat – Prawo Boskie: Społeczna i Ludzka Norma cz. II

Jeśli natomiast chodzi o prawo Boskie, sytuacja w islamie i chrześcijaństwie jest zupełnie inna. Islam nigdy nie oddawał cesarzowi tego, co cesarskie. Raczej starał się przyłączyć sferę cesarza, a więc życie polityczne, społeczne i ekonomiczne, do ogólnego światopoglądu religijnego. I dlatego prawo w islamie jest integralną częścią objawienia, a nie elementem obcym. Oczywiście prawo rzymskie również miało zabarwienie religijne, bo było związane z religią Rzymian, a zadaniem „boskiego Cezara” było ustanowienie dzięki temu prawu ładu na ziemi. Jednakże z punktu widzenia chrześcijaństwa był to obcy wtręt, pozbawiony uświęcającego autorytetu objawienia. Na chrześcijańskim Zachodzie prawo od samego początku było czymś ludzkim, tworzonym i poprawianym przez ludzi zgodnie z potrzebami i wymaganiami czasu. Zachodni stosunek do prawa jest całkowicie określony przez charakter chrześcijaństwa jako duchowej drogi nie dysponującej własnym objawionym prawem.

Semickie rozumienie prawa, pojawiające się zarówno w judaizmie jak i islamie, jest całkiem inne. Panuje tam religijne rozumienie prawa, a więc takie, według którego prawo stanowi integralną część religii. W gruncie rzeczy dla muzułmanina religia jest prawem Boskim obejmującym nie tylko uniwersalne zasady etyki, ale również szczegółowe wskazówki, jak człowiek powinien żyć, zachowywać się wobec sąsiada i Boga, jak powinien jeść, rozmnażać się i spać, jak powinien kupować i sprzedawać, jak powinien się modlić i dokonywać innych aktów wiary. Obejmuje ono wszelkie aspekty życia ludzkiego, zawiera w swoich przepisach określenie sposobu życia muzułmanina w zgodzie z wolą Boską. Kieruje człowieka ku rozumieniu woli Boskiej wskazując, które postępki i rzeczy są z religijnego punktu widzenia obowiązkowe (wadżib), które są chwalebne, czyli zalecane (mandub), które są zakazane (ha-ram), które są godne potępienia (makruh), a które obojętne (mubah). Dzięki takiej skali człowiek poznaje wartość ludzkich działań w ocenie Boga, a w związku z tym może
odróżnić „prostą ścieżkę” od tej, która zaprowadzi go na manowce. Szari’at wyposaża człowieka w wiedzę o tym, co dobre, a co złe. I dzięki wolnej Woli człowiek wybiera drogę, którą pójdzie.

Takie prawo stanowi wzór idealnego życia człowieka. Jest to prawo transcendentne stosowane w społeczeństwie ludzkim. Nigdy jednak nie jest w pełni realizowane ze względu na niedoskonałość wszystkiego, co ludzkie. Szari’at odpowiada rzeczywistości wychodzącej poza czas i historię. Każde pokolenie muzułmańskich społeczeństw winno dążyć do przystosowania się do zasad szari’atu i wciąż na nowo stosować go do warunków, w jakich się znajduje. Proces twórczy każdego pokolenia polega nie na przekształceniu prawa, lecz na takim zmienianiu ludzi i ludzkich społeczeństw, by żyli zgodnie z prawem. Z punktu widzenia islamu religii nie można reformować po to, by była ona zgodna z wciąż zmieniającą się i niedoskonałą naturą człowiek, to ludzie winni się zmieniać, by żyć według zasad objawienia. Ludzie muszą się dostosować do tego, co Boskie, a nie to, co Boskie, ma się dostosowywać do tego, co ludzkie.

Ruchy reformatorskie w dziejach islamu dążyły do takiego kształtowania i modelowania postaw ludzi i instytucji społecznych, by pozostawały w harmonii z szari’atem. Chodziło o odrodzenie i ożywienie społeczeństwa ludzkiego przez ciągłe nasycanie jego struktur zasadami objawienia, które opatrznościowo stały się jedynym kryterium wartości. Te zaś współczesne ruchy, które dążą do zreformowania Boskiego prawa, a nie społeczeństwa ludzkiego, pod każdym względem stanowią z muzułmańskiego punktu widzenia zjawiska anomalne. Takie ruchy spowodowane są w znacznej mierze nie tylko osłabieniem wiary religijnej wśród niektórych ludzi, lecz także współczesną mentalnością Zachodu, zrodzoną na gruncie chrześcijańskim; dlatego też niezrozumiale jest dlań niezmienne prawo będące sterem dla społeczeństw, na podstawie którego człowiek powinien dążyć do kształtowania swojego życia indywidualnego i społecznego. Najlepszym dowodem głębokiego dziedzictwa religijnego w człowieku jest współczesny stosunek Zachodu do prawa, który niczym się nie różni od stosunku chrześcijaństwa do prawa. A przecież wielu z tych, którzy tworzyli i nadal wspierają nowoczesne poglądy, nie uważa się za chrześcijan, niektórzy nawet są chrześcijaństwu przeciwni.

Szari’at jest w islamie drogą ku integracji społeczeństwa. Jest sposobem nadania znaczenia religijnego codziennemu życiu i przyłączenia życia do duchowego ośrodka. Człowiek żyje w wielości; żyje i działa zgodnie z różnorodnymi dążeniami, jakie się w nim mieszczą; niektóre z nich są rezultatem zwierzęcych instynktów, inne wynikają z uczuciowych, racjonalnych albo nawet duchowych aspektów istnienia. Człowiek staje wobec tej wielości sam, ale jednocześnie żyje w społeczeństwie, którego jest częścią i z którego członkami wchodzi w nieokreśloną liczbę kontaktów i stosunków. Wszystkie działania, normy postępowania i funkcjonowania człowieka typowe dla kondycji ludzkiej mają znaczenie jedynie w ramach szari’atu. Boskie prawo jest siecią nakazów i postaw rządzących całym ludzkim życiem, a ze względu na swój wszechobejmujący charakter zdolne są do integrowania człowieka i społeczeństwa zgodnie z nadrzędnymi zasadami islamu, a mianowicie jedności, czyli tauhidu. Szari’at jest środkiem realizacji tej jedności w życiu ludzi.

 

Z książki: Idee i wartości islamu Seyyed Hossein Nasr

Szariat – Prawo Boskie: Społeczna i Ludzka Norma cz. I

Szari’at jest prawem Boskim. Akceptując je człowiek staje się muzułmaninem. Tylko ten, kto przyjmuje nakazy szari’atu jako obowiązujące, jest muzułmaninem, nawet jeśli nie zdoła w swoim życiu zrealizować wszystkich jego nauk i podporządkować się jego przepisom. Szari’at jest idealnym wzorem życia dla jednostki oraz prawem łączącym wszystkich muzułmanów w jedną społeczność. Jest ucieleśnieniem Boskiej woli w tym sensie, ze jego akceptacja i stosowanie zapewnia człowiekowi harmonijne życie na tym świecie . i szczęście w życiu poza-grobowym.

Wyraz szari’at jest etymologicznie związany z rdzeniem oznaczającym drogę. Jest bowiem drogą prowadzącą ku Bogu. Wielkie znaczenie symboliczne ma fakt, że zarówno prawo Boskie jak i duchowa ścieżka, czyli tarika, będąca ezoterycznym aspektem islamu, oparte są na symbolice drogi bądź podróży, Całe życie jest pobytem, jest podróżą przez ów przemijający świat ku Boskiej obecności. Szari’at jest szerszą drogą, przeznaczoną dla wszystkich ludzi, dzięki niemu mogą osiągnąć wszystko, co jest w zasięgu możliwości indywidualnego człowieka. Tarika zaś jest wyższą ścieżką dla tych niewielu, którzy potrafią i naprawdę chcą osiągnąć świętość tu i teraz oraz poszukują ścieżki prowadzącej do pełnej realizacji uniwersalnego człowieka, przekraczającego sferę jednostki.

Szari’at jest prawem Boskim i w tym sensie jest konkretnym ucieleśnieniem woli Boskiej., zgodnie z którą człowiek powinien żyć dla innych i dla siebie. W każdej religii wola Boska przejawia się w ten czy inny sposób, zaś moralne i duchowe nakazy wszelkiej religii pochodzą od. Boga. W islamie jednak ucieleśnienie woli Boskiej stanowi nie tylko zestaw ogólnych nauk, lecz również obejmuje konkretne zalecenia. Człowiek nie tylko powinien być dobroczynny, skromny czy sprawiedliwy, ale szari’at również określa, jak powinien to osiągnąć w konkretnych sytuacjach życiowych. Szari’at zawiera nakazy Boskiego prawa odpowiednie do każdej sytuacji – życiowej. Jest prawem, według którego Bóg nakazuje żyć Muzułmaninowi. Jest więc sterem ludzkich działań, obejmującym każdy prze-jaw życia. Żyjąc zgodnie z szari’atem, człowiek całe swoje istnienie oddaje w „ręce” Boga. Szari’at, zajmując się każ-dym aspektem ludzkich działań, uświęca całe życie i nadaje religijne .’znaczenie działaniom z pozoru najbardziej świec-kim.

Brak zrozumienia dla szari’atu w świecie zachodnim wynika z jego konkretnej, wszechobejmującej natury. Żyd wierzący w Prawo talmudyczne zrozumie, co znaczy istnienie prawa Boskiego. Natomiast większość chrześcijan, a także niewierzących wyrosłych z chrześcijaństwa z trudnością to zrozumie, ponieważ właśnie w chrześcijaństwie nie ma jasnego rozróżnienia między prawem a drogą. W chrześcijaństwie wola Boża przedstawiana jest w formie uniwersalnych nauk takich jak dobroczynność, jednakże nie w formie konkretnych praw.

Różnica między koncepcją prawa Boskiego w islamie i chrześcijaństwie jest widoczna na przykładzie pojmowania terminu kanon (kanun) w obydwu tradycjach. Wyraz ten został zapożyczony w obu wypadkach z języka greckiego. W islamie po-służył do określenia prawa wprowadzonego przez ludzi, przeciwstawianego szari’atowi, czyli prawu inspirowanemu przez Boga. Na Zachodzie sytuacja jest odwrotna, albowiem prawo kanoniczne odnosi się do przepisów regulujących organizację Kościoła katolickiego i episkopalnego i ma wyraźnie religijne zabarwienie.

Chrześcijański pogląd na prawo rządzące społecznymi i politycznymi działaniami ludzi wynika ze, znanego powiedzenia Chrystusa: „Oddajcie cesarzowi, co cesarskie”. Powiedzenie to ma dwa znaczenia, z których zazwyczaj tylko jedno bierze się pod uwagę. Interpretuje się je na ogół tak, że wszystkie sprawy tego świata, związane z zasadami polityki i problematyki społecznej, należy pozostawić władzom świeckim, których doskonałym przykładem jest cesarz. Me nadto jednak oznacza ono i to, że chrześcijaństwo, będące ścieżką duchową i nie mające własnego prawodawstwa Boskiego, musiało przyjąć prawo rzymskie, by stać się religią cywilizacji. Prawo cesarza, czyli prawo rzymskie, zostało opatrznościowo wchłonięte przez chrześcijaństwo, gdy religia ta zdominowała Zachód. I do tego właśnie faktu odnosi się wypowiedź Chrystusa. Owa dychotomia pozostała już na zawsze. W cywilizacji chrześcijańskiej prawo rządzące społeczeństwem ludzkim nie miało tej samej sankcji Boskiej co nauki Chrystusa. Ów brak Boskiego prawa w chrześcijaństwie odegrał istotną rolę w sekularyzacji, jaka miała miejsce na Zachodzie w okresie odrodzenia. To też jest najistotniejszą przyczyną niezrozumienia roli i znaczenia szari’atu wśród ludzi Zachodu, a także wśród wielu „zmodernizowanych” muzułmanów.

Z książki: Idee i wartości islamu Seyyed Hossein Nasr

Delegalizacja „KuF”

maedchen-bei-razzia100_v-slideshow

W zeszły piątek w miejscowości Bremen, bezpośrednio po piątkowej modlitwie ponad 200 policjantów wzięło udział w przeszukiwaniu meczetu oraz mieszkań członków, firm i budynków organizacji salafickiej „KuF” (skrót ten w tłumaczeniu znaczy „Kultura i rodzina”). Organizacja ta była obserwowana przez Niemiecki Urząd Ochrony Konstytucji od 2007 roku. Jak podaje policja przeszukano w sumie 18 obiektów i zajęto aktywa w wysokości 12.000 euro. Zarząd i niektórzy członkowie zostali oskarżoni o wspieranie bojówek terrorystycznych i przyczynianie się do radykalizacji muzułmanów. W wyniku tych działań organizacja została zdelegalizowana, a meczet zamknięto.Urlich Mäurer z ministerstwa spraw wewnętrznych stwierdził, że rząd nigdy nie będzie tolerował tego typu organizacji i użyje wszystkie możliwości konstytucyjno – prawnych, by zakazać ich działalności. Jak dalej informuje Mäurer, organizacja ta wspierała bezpośrednio dżihadystów w IS , a 15 jej członków opuściło Niemcy w celu wsparcia sprawy „dżihadu” w Syrii.

razzia-von-oben100_v-slideshow

Oprócz tego, wiadomo że podczas spotkań organizowanych w meczecie zachęcano muzułmańską młodzież do takiego wyjazdu. Dwóch młodych ludzi uległo tych namowom, a kolejne 11 rodzin muzułmańskich domaga się dodatkowej kary dla władz Kuf za radykalizację ich młodych synów. Rząd Federalny wyraził swoje poparcie dla policji i innych służb odpowiedzialnych za walkę z radykalnymi organizacjami salafickimi i nie wyklucza, że wkrótce działalność tego typu organizacji zostanie zakazana. Wyraził także nadzieję, by inne kraje wspólnoty europejskiej nie tolerowały tego typu działalności.

Źródło: RadioBremen